Jak zrobić tort żółwiowy? ;-)

Tort żółwiowy

Tort szmaragdowy żółw, czy jak kto woli, tort żółwiowy ma niesamowicie atrakcyjny wygląd. Wbrew nazwie nie zawiera mięsa z żółwia. ;-) Pomysł nie jest mój. To tylko bardzo dobra kopia tortu Изумрудная черепаха. Oprócz pomysłu na dekorację skorzystałam także z oryginalnego przepisu i wyszło coś bardzo ciekawego w smaku. Oryginalny szmaragdowy tort żółwiowy to placki przypominające w smaku macę przekładane kremem waniliowym. Do przygotowania tego tortu nie trzeba mieć piekarnika – wystarczy patelnia ;-)

Jak zrobić tort szmaragdowy żółw?

Składniki kremu:

  • 2 jajka
  • 2 płaskie łyżki stołowe mąki (łyżka stołowa to 15 ml na objętość)
  • 1/2 litra mleka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 kostka 200 g masła

Składniki ciasta:

  • 1 puszka mleka skondensowanego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka octu
  • 1/2 kg mąki

Dekoracja:

  • 8 -10 duuużych owoców kiwi

Tort szmaragdowy żółw

Zaczynamy od przygotowania kremu, ponieważ placki smaży się bardzo szybko.

Do garnka wlewamy mleko. Dodajemy jajka, mąkę, cukier i cukier waniliowy. Ubijamy mikserem z pałkami do ubijania piany aż cukier się rozpuści i mleko się ładnie spieni. (Miksowałam około 3-5 minut.) Garnek stawiamy na kuchence nastawionej na lekkie grzanie. Podgrzewamy cały czas mieszając, aż całość się zagotuje i zgęstnieje. Do gorącego kremu dodajemy kostkę masła (dobrze jest ją wcześniej pokroić w plasterki – jeśli jest prosto z lodówki. Mieszamy aż do dokładnego rozpuszczenia masła. Krem przykrywamy pokrywką, żeby nam nie ostygł.

Tort szmaragdowy żółwJak krem jest już gotowy zabieramy się za przygotowanie placków. Do misy miksera wlewamy puszkę mleka skondensowanego. Dodajemy jajko i zaczynamy miksować przy pomocy pałek do wyrabiania ciasta. Dodajemy sodę gaszona octem. To ostatnie zabrzmiało tajemniczo prawda? Soda gaszona octem to łyżeczka sody zalana łyżeczką octu i to zmieszane ze sobą. Stopniowo dodajemy mąkę. Jak ciasto robi się za gęste i mikser nie daje rady przekładamy ciasto na stolnicę i wyrabiamy dalej dodając resztę mąki. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne.

Dzielimy ciasto na 8 równych części. Każdy kawałek rozwałkowujemy na duży cienki okrągły placek – jak naleśnik. Placki trzeba podziurawić widelcem. Placki smażymy na patelni. Używałam patelni do smażenia naleśników. Smażyłam na suchej patelni  – bez dodawaniu tłuszczu. Placki pieką -smażą się bardzo szybko. Smażymy około minutę na jedną stronę, przewracamy i minutę na drugą  stronę. Nasze placki nie są idealnie równe i okrągłe. Z upieczonych placków wycinamy okrągłe ładne placki. Bierzemy odpowiedniej wielkości talerzyk, kładziemy na placku i obcinamy brzegi według takiej formy. Ścinki ciasta mogą być nam potrzebne, do ewentualnego uzupełnienia innych placków. (W mojej kuchni zostały pożarte przez domowników zanim do końca posmarowałam masą ciasto. ;-) ) Wycinamy 4 większe krążki, 2 mniejsze dosłownie o 1 cm średnicy, siódmy placek jeszcze węższy następne 2 centymetry, a ósmy o kolejne 2 cm.

Zaczynamy smarować placki placki kremem. Krem powinien być jeszcze gorący. Placki nasiąkają kremem – praktycznie nie ma później kremu między plackami. Górę i boki tortu też dokładnie smarujemy kremem. Tort gotowy.

Jeszcze tylko trzeba tylko tort żółwiowy ozdobić. Na głowę idzie jeden owoc, na łapy drugi. Pozostałe na pokrycie powierzchni skorupy żółwia. Skorupę żółwia zaczynamy pokrywać od dołu. Plasterki kiwi układamy jakby dachówki na dachu domu. Dobrze jest kupić więcej kiwi – szczególny kłopot sprawiły mi łapy. ;-)

17 myśli nt. „Jak zrobić tort żółwiowy? ;-)

  1. Czy do kremu zamiast mąki pszennej mogę użyć mąki żytniej (lub jakiejś innej)? Chciałbym go zrobić dziewczynie, ale jest uczulona na pszenicę. ;)
    Z góry dziękuję za szybką odpowiedź. ;)

      • Alicji w Krainie Czarów nie czytałaś? W przekładzie Macieja Słomczyńskiego występuje niby-żółw. To właśnie ten żółw z zupy z niby-żółwia (bo tak naprawdę to nie jest zupa żółwiowa, tylko z jakiegoś innego mięsa, ale udaje żółwiową i tak się nazywa). Spróbuję teraz ja poguglać dam linkę. :)

        • Lektura “Alicji w krainie czarów” mnie faktycznie ominęła… W czasie kiedy dziewczynki zazwyczaj to czytają ja czytałam Fiedlera i Wernica… ;-)
          A propos tortu żółwiowego – u mnie pojawił się na imprezce z sushi.
          Pozdrawiam
          Asia

          • Zupa a’la żółwiowa to, przynajmniej w przedwojennej Polsce, zupa z ozorów. Szczegółów nie znam i nie wiem, czy to ta z Alicji :)

          • DO zrobienia i opisania ozorów na moim blogu dojrzewam, ale nie będzie to zupa tylko ozory w chrzanowym sosie ;-)
            Dziękuję za komentarz.
            Pozdrawiam
            Asia

          • A jednak, znalazłam. Fałszywa zupa żółwiowa rodem z Anglii (Mock turtle soup) przyrządzana jest z głowy cielęcej i jest to mocno skondensowany rosół.

          • Cielęcina się dobrze kojarzy… Pytanie gdzie kupić cielęcą głowę?
            Chyba muszę pierw pojechać do Anglii, tam spróbować takiej zupy z niby żółwia i dopiero wtedy się zabrać za gotowanie samemu jak już będę wiedziała jak dokładnie powinna smakować?
            Dziękuję za komentarz.
            Pozdrawiam
            Asia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>